Moje

To jak symbol...      

Czystości wspomnienie

Tak w pamięci, historii tablice. 
Zapisana karta pełna win i wstydu przecięte granice.

Wydarta, wyrzucona w ogień, który wytraca plew, oczyszczając pszenicę.

Bo dziś, kiedy to stojąc pod krzyżem, widać już tylko światło,
którego blask nieba otwarło granice.
 
Wpatrzony w Boskich rąk dzieło i kwitnącą w niej niebieską stolicę.
Jaśniejące jej oblicze i radosne źrenice..
Uniesione ku górze dłonie w wdzięczności zachwycie
W rozpalonym sercu żywy płomień świętej miłości

Poruszony do głębi. Patrzę - wzdycham i się szczycę.
Niegdyś niegodną, dziś oglądam jako czystą dziewicę.  



    

             Urodzinowa i zwycięska "V"  (z archiwów mojego serca)

obmyta

 

 

 

 

Niestety nie jest to historia z cyklu bajek dla niegrzecznych dzieci
Ani żadne opowiastki z morałem
Ta notka to jedynie komentarz miał być...

Ale wyszedł TrackBack do tej historii...  
Choć w rzeczy samej skromne kanapki  utrwaliły się we mnie dzięki temu wpisowi...
Więcej szczegółów tej historii jest opisane tutaj... 
..ale nie wiem czy wolno mi to miejsce wskazać bez zgody podmiotu lirycznego.


Cały ten krótki zapis (powyżej i poniżej) ujęty jest w telegraficznym w skrócie.
Mam nadzieję że niezbyt zbyt uproszony. 

Tak czy inaczej, w temacie pokarmu...  
Ze świadomością tego iż jak mawiają "jesteś tym co jesz"  lub "stajesz się tym co jesz"
Nie mogę pominąć pytania skierowanego do Ciebie który/a to czytasz..

Więc...



A Ty?
Czym się karmisz?

Z drżącym sercem wsłuchaj się w przestrogę
Rozciągnij jasnych oczu zorzę, by dostrzec 
gdzie stopom wyznaczasz kroków granice
W czyje ręce oddajesz swoje dłonie
Myśli ukryte, mrokiem otulone skronie
 
Ciało - jedyne duszy poszycie

Pośród zgiełku dźwięków, braw, zapachów, marzeń, pragnień i żądz pasanych obficie
Za zasłoną... Tuż za powiek bramą.
W głębi skrycie, toczy się walka o Twoje życie!

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież