Moje

Skromne kanapki stały się jak widzę kultowym elementem opisowym. I słusznie!
Wpisały się we mnie trwale od kiedy to pierwszy raz o nich wyczytałem.

Poruszony bywam przy śniadaniu na każde ich wspomnienie,
za przywilej sobie poczytując to proste pożywienie.
Nie-ba-ga-tel-ną strawę.. owoc pokory. 

Moje

Najpiękniejsza Najpiękniejsza
Oto jest opowieść o tej która skradła moje serce.
Ona zapiera mi dech. Zamyka usta.
Nie widziałem, ani nie słyszałem nigdy o czymś co mogło by się jej równać. Wobec niej moja wyobraźnia jest tak płytka... marna.
Jej uroda przewyższa moje pojęcie.. Tak więc nigdy jej nie pojmę.
Niepoznana, a jednak, ona wciąż jest przy mnie. To niewypowiedziane, jej wierność, troska, delikatność. Przy niej i tylko w niej mogę odnaleźć ukojenie.

Moje

W ramionach smutku W ramionach smutku Wzrok wbity w ziemię, lub niepewnie szukający punktu zaczepienia. Jak to smakuje i co powoduje.. Najprostsze poczucie. Wbrew "życiu w obfitości"? Moje obolałe kości. Samotność powodowana brakiem bliskości. Powracający jak bumerang mój wspaniałomyślny duch odrzucenia. Im mocniej go wyrzucić tym z większą siłą powraca. Uderza powodując coraz to większe zniszczenia.
Grzebiąc swoje urojenia i otwierając mocniej zranienia (..w celu uzdrowienia) . I chyba tak miało być, bo to przecież nie wilki ale własne owce najbardziej dają się we znaki.

Moje

Cześć..
 Nie wiem jak  - jak zwykle...
Dziś mam ułatwione zadanie.. bo ktoś zaczął za mnie.. „Niech przemówią sny”. Dziwne hasło.